dlaczego na końcu jest wiedza...
Każdy, a przynajmniej ja, ma w tym zestawieniu wiara, nadzieja... kolejną boską cnotę (Tu podziękowania dla Pozi za uświadomienie co to za zestaw w ludzkim znaczeniu ;) miłość . Chociaż miłość jest czymś nieopisanie pięknym. I bycie miłością polecam każdemu. Miłość do swoich celów, do siebie, do przyjaciół oraz rodziny, jest jak najbardziej wskazana.
Ale żeby dążyć do celu albo zmieniać swoje cechy osobowe, poprawiać relacje z ludźmi lub rodziną trzeba chociażby mieć nadzieję, że jest to możliwe.
Czym jest nadzieja?
Kiedy mówimy "mam nadzieję, że mu/mi się uda zrobić ...", "mam nadzieję, że u niego wszystko w porządku" itp. Zasadniczo jest to przyzwyczajenie językowe, do formułowania ogólnego życzenia pomyślności. Chcemy dobrze, ale pozostawiamy przypadkowi realizację i skutki. Tak naprawdę, czy mu/nam się uda czy nie, nas nie interesuje. Bo jak się uda to fajnie, jak nie, to trudno. Jak komuś się nie poszczęści to będzie kogo pocieszać... Co prawda, nikt świadomie tak nie myśli bo każdy chce dobrze (przynajmniej w założeniu takiej wypowiedzi), ale jest to jakby na tą daną chwilę.
Powiedzmy naszym celem jest podróż do Paryża. Patrzymy na tablice, widzimy wyciętą z papieru wieżę Eiffla lub inny wybrany symbol miasta. Myślimy sobie "Mam nadzieję, że kiedyś tam pojadę i zobaczę ją na własne oczy" Jeżeli mamy tylko nadzieję, to nie zakładamy, że jest to w ogóle możliwe. Coś na zasadzie "fajnie by było..."
Dobrym zdaniem dla zobrazowania tego co chce przekazać jest powiedzenie "mam nadzieję, że mówisz prawdę". Zakładamy, że ktoś mówi prawdę, ale pozostawiamy sobie możliwość, że może kłamać. Procentowo dałbym pół na pół, albo troszkę więcej na niepowiedzenie.
Jeżeli masz takie podejście do swoich celów, postaraj się dołożyć wiarę.
Nadzieja i wiara w jednym stały domu.
Nadzieja podszyta wiarą, to już lepsze połączenie. W moim odczuciu bardziej spotykane, ponieważ mówimy "mam nadzieję" a najczęściej myślimy wierzę. Lub mamy poczucie wiary, że tak właśnie będzie.
Ale gdy wierzymy, że coś się stanie, że właśnie tak będzie jak np mamy nadzieję, to zwiększamy w sobie pewność tego, i w naszym odczuciu jest to bardziej prawdziwe, wiarygodne.
Zakładamy, że jak ktoś nas 5 razy nie okłamał, a jeden tak trochę to i za 7 wierzymy, że tego nie zrobi.
Gdy widzimy, coś nieznanego. Załóżmy, że pierwszy raz widzimy ogień. Cofnijmy się do dzieciństwa. Przeważnie jako dzieci pierwszy raz w którymś momencie spotkaliśmy ogień, odruchowo w systemie badawczym trzeba było sprawdzić co to. I tak w odruchu nadziei i ufności, że się nic nie stanie, pakowaliśmy łapę do ognia. Wtedy, jeżeli przyłapali nas rodzice na tym badawczym zbliżaniu się, zostawaliśmy ostrzeżeni, w mniej lub bardziej skuteczny sposób. I jeżeli rodzic był dla nas wiarygodny, a jako większy albo silniejszy przeważnie był... To wpajaliśmy sobie w łepki, że ogień jest be, niebezpieczny i nie należy go więcej badać. Więc zaczęliśmy wierzyć, że ogień jest nie bardzo dla nas skoro duży nas odciągał i wrzeszczał, coś musiało być na rzeczy. No ale to jest wiara, pozostawał element niedomówienia, bo kto wie, może duży(a) nie ma racji, a ogień jest fajny. W zależności od poczucia wiarygodności do osobnika albo ogólnie przyjętych prawd. (czy miliardy much mogą się mylić, że odchody są dobre?)(dla nich są ;) .
Wiara to 60 do 99% pewności.
Jeżeli nasza wiara jest powyżej 90% i wierzymy w osiągnięcie celów czy zmiany, jest to wysoce prawdopodobne, że tak się stanie. (chyba, że robimy sobie negacje, albo mamy silną przekorę, to wtedy mniej)
No ale, wracając do ognia. Nasze niezbadane źródło ciekawości pchało nas żeby jednak sprawdzić, albo przekonywaliśmy się przez przypadek, że ogień jest jednak gorący.
Osiągnęliśmy pewność. Poczucie wiedzy, że teraz my już po sprawdzeniu wiemy i możemy zaświadczyć, że pakowanie się do ognia jest niebezpieczne i boli.
Przekonaliśmy się, zdobyliśmy punkty doświadczenia na ścieżkach życia.
Więc jak komuś mówimy "wierzę Ci..." i wiemy, że mówi prawdę, to albo byliśmy świadkami albo kilka osób potwierdza jego wersję.
Wiedzieć a wiedzieć.
Kiedyś wszyscy wiedzieli, że Ziemia jest centrum wszechświata i wszystko kręci się w koło. Byli o tym przekonani bo badania i miliony ludzi nie mogło się mylić. Ale był taki Kopernik, który pozwolił sobie wiedzieć inaczej, bo w jego doświadczeniu z obserwacji gwiazd wyszło inaczej.
Ogień jest gorący, ale są ludzie którzy chodzą po gorących węglach czy świeżo zastygniętej lawie nie raniąc swoich stóp.
Jeżeli mamy swój cel podróż do Paryża, to zamknijmy oczy, wyobraźmy sobie siebie przed wieżą, poczujmy, że tam jesteśmy, poczujmy zapach świeżych bagietek w sklepiku obok, usłyszmy głosy francuzów czy francuzek. Miejmy poczucie, że Paryż jest faktem.
Jeżeli chcemy samochód, umówmy się na jazdę próbną pójdźmy go zobaczyć.
Jeżeli celem są jakieś cechy osobowości poczujmy się tak jakby one były dla nas naturalne.
Zobaczmy naszych przyjaciół czy rodzinę w miłej sympatycznej atmosferze.
itd.
Wtedy szansa powodzenia jest ogromna. Ale zawsze ją można zaprzepaścić ;)
Ostrzeżenie:
Moim celem nie jest abyśmy wiedzieli, że ogień jest zimny i nie zaszkodzi. To wymaga dużego potencjału przekonania. Jeśli wiesz, że umiesz latać zacznij od oderwania się od ziemi i swobodnego zawisu, na kilku centymetrach ;) Nie od skoku z wieżowca.
Wszystko jest możliwe wystarczy wiara wielkości ziarenka gorczycy...
sobota, 16 lutego 2008
piątek, 15 lutego 2008
Tak lubię...
czyli szybka realizacja potrzeb...
Realizacja celów, synchronizacja zdarzeń, to coś co kocham.
Przykład z dnia dzisiejszego. Potrzebowałem dysk 200GB, żeby podmienić głowicę w dysku w którym się była zepsła. Najlepiej dysk o tych samych parametrach, co zepsuty.
Na jedynie słusznym jarmarku, wchodząc 2 dni temu znalazłem dysk, od ręki. Super. Ma co prawda inna elektronikę, jest zużyty, ale to nie ważne. Aukcja kończyła się dzisiaj, dałem swoją cenę pół godziny przed zakończeniem. Aukcja jest dobra do budowania, pewności siebie i cech realizacji.
Prowadzę, ale jak to aukcje rozstrzygają sie w ostatnich sekundach. 2 razy podniosłem cenę na wszelki wypadek. No ale, ktoś dał więcej. I w sumie lepiej. Zawsze świat ma dla mnie coś lepszego.
Przeszukałem jarmark, znalazłem dysia. Tyle ze aukcja kończy sie za 9 dni... trochę długo....
Ale dysk idealny i z Łodzi, jak później sprawdziłem nawet z serii podobny. Zagadałem do oferenta ile by chciał i czy kup teraz wchodzi w grę. Się ugadaliśmy i w parę godzin miałem dysia :D taniej, szybciej i jeszcze na gwarancji ;)
Świat jest cudownym zbiorem możliwości, tylko trzeba umieć z niego korzystać. ;)
Realizacja celów, synchronizacja zdarzeń, to coś co kocham.
Przykład z dnia dzisiejszego. Potrzebowałem dysk 200GB, żeby podmienić głowicę w dysku w którym się była zepsła. Najlepiej dysk o tych samych parametrach, co zepsuty.
Na jedynie słusznym jarmarku, wchodząc 2 dni temu znalazłem dysk, od ręki. Super. Ma co prawda inna elektronikę, jest zużyty, ale to nie ważne. Aukcja kończyła się dzisiaj, dałem swoją cenę pół godziny przed zakończeniem. Aukcja jest dobra do budowania, pewności siebie i cech realizacji.
Prowadzę, ale jak to aukcje rozstrzygają sie w ostatnich sekundach. 2 razy podniosłem cenę na wszelki wypadek. No ale, ktoś dał więcej. I w sumie lepiej. Zawsze świat ma dla mnie coś lepszego.
Przeszukałem jarmark, znalazłem dysia. Tyle ze aukcja kończy sie za 9 dni... trochę długo....
Ale dysk idealny i z Łodzi, jak później sprawdziłem nawet z serii podobny. Zagadałem do oferenta ile by chciał i czy kup teraz wchodzi w grę. Się ugadaliśmy i w parę godzin miałem dysia :D taniej, szybciej i jeszcze na gwarancji ;)
Świat jest cudownym zbiorem możliwości, tylko trzeba umieć z niego korzystać. ;)
mam mapę, co dalej?
Świetna zabawa w słusznym celu...
Umordowaliśmy się, uśmialiśmy, mamy mapę, albo część mapy. Wieszamy ja w miejscu które widzimy kilka razy dziennie, tak żeby móc na nią popatrzeć.
Co daje taka mapa? i po co w ogóle ją robić?
Po pierwsze pozwala nam określić nasze potrzeby, cele, uporządkować je i uświadomić co chcemy w naszym życiu osiągnąć, i dokąd chcemy zmierzać.
Po drugie przypomina nam co jest dla nas ważne i dokąd zmierzamy.
Po trzecie ukierunkowuje nasze myśli i działania.
Po czwarte, jeżeli nie wspieramy swoich celów poprzez wiarę w ich zrealizowanie, bądź brak działania, tablica pozostaje zbiorem obrazków, która przypomina coś miłego i nic więcej.
jak pracować z Tablicą?
Kiedy widzimy tablicę, patrzymy na nią, przypominamy sobie co oznaczają symbole, wyobrażamy sobie siebie, zaczynamy czuć się jak by to co jest umieszczone, było faktem. że Jestem w domu takim a takim, ludzie postrzegają mnie tak i tak, jestem takim a takim człowiek, czujemy to każdą swoją komórką wzmacniamy wyobrażeniem.
Tak żeby było to jak najbardziej rzeczywiste odczucie. Wiemy, że mamy, wiemy że tak jest.
Czas realizacji?
Jest zależny od poziomu zaangażowania, statusu utrwalenia, od konsekwencji dążenia do danych celów, wiary albo wiedzy, że jest to załatwione.
To co masz na tablicy spełni się za kilka godzin albo za kilka lat, albo wcale.
W filmie "the Secret" człowiek który sobie zrobił tablice marzeń, pracował przez jakiś czas z Tablicą, a następnie przeprowadził sie spakował swoją tablice w pudła. Przeprowadzał się w różne miejsca, zmieniał prace, zaczął kupować firmy itd. Po 5 latach gdy jego syn siedział na pudle i pukał w nie nogami pytał co jest w środku, no rzeczy, ze starego domu. Synek uparcie chciał sprawdzić co w środku. Tato podszedł rozpakował zobaczył swoją tablice. Wyjął ją popatrzył usiadł i się rozpłakał. Na tablicy był dom w którym mieszkał (willa kort basen takie tam ;)
Zegarek który wybrał itd. zdał sobie sprawę, że przez te 5 lat pracował na to co miał na tablicy i do tego dążył.
Dlaczego wcale?
Np. jeśli patrzymy na tablice czujemy, że jest fajnie, jesteśmy super i w ogóle cudowny dom rodzina. A następnie idziemy pokłócić się z rodziną, albo sobie myślimy ale przecież gdzie Ja taki, przecież ze mnie wredny typ, a w ogóle to ja nie zasługuje i do bani no ale gdzie ja, bo ja to tamto i owamto.
To no cóż, skoro wybierasz, że nie, to świat powie Ci OK. ( a tak swoją drogą to OK, podobno pochodzi od 0 kill, jak chłopaki wracali z wojny i nie ponosili strat ;) Wolna wola nie to nie.
Więc jeśli uważasz, że Ty coś nie teges, to leć do lutra i narysuj sobie serduszko na czole ;)
Umordowaliśmy się, uśmialiśmy, mamy mapę, albo część mapy. Wieszamy ja w miejscu które widzimy kilka razy dziennie, tak żeby móc na nią popatrzeć.
Co daje taka mapa? i po co w ogóle ją robić?
Po pierwsze pozwala nam określić nasze potrzeby, cele, uporządkować je i uświadomić co chcemy w naszym życiu osiągnąć, i dokąd chcemy zmierzać.
Po drugie przypomina nam co jest dla nas ważne i dokąd zmierzamy.
Po trzecie ukierunkowuje nasze myśli i działania.
Po czwarte, jeżeli nie wspieramy swoich celów poprzez wiarę w ich zrealizowanie, bądź brak działania, tablica pozostaje zbiorem obrazków, która przypomina coś miłego i nic więcej.
jak pracować z Tablicą?
Kiedy widzimy tablicę, patrzymy na nią, przypominamy sobie co oznaczają symbole, wyobrażamy sobie siebie, zaczynamy czuć się jak by to co jest umieszczone, było faktem. że Jestem w domu takim a takim, ludzie postrzegają mnie tak i tak, jestem takim a takim człowiek, czujemy to każdą swoją komórką wzmacniamy wyobrażeniem.
Tak żeby było to jak najbardziej rzeczywiste odczucie. Wiemy, że mamy, wiemy że tak jest.
Czas realizacji?
Jest zależny od poziomu zaangażowania, statusu utrwalenia, od konsekwencji dążenia do danych celów, wiary albo wiedzy, że jest to załatwione.
To co masz na tablicy spełni się za kilka godzin albo za kilka lat, albo wcale.
W filmie "the Secret" człowiek który sobie zrobił tablice marzeń, pracował przez jakiś czas z Tablicą, a następnie przeprowadził sie spakował swoją tablice w pudła. Przeprowadzał się w różne miejsca, zmieniał prace, zaczął kupować firmy itd. Po 5 latach gdy jego syn siedział na pudle i pukał w nie nogami pytał co jest w środku, no rzeczy, ze starego domu. Synek uparcie chciał sprawdzić co w środku. Tato podszedł rozpakował zobaczył swoją tablice. Wyjął ją popatrzył usiadł i się rozpłakał. Na tablicy był dom w którym mieszkał (willa kort basen takie tam ;)
Zegarek który wybrał itd. zdał sobie sprawę, że przez te 5 lat pracował na to co miał na tablicy i do tego dążył.
Dlaczego wcale?
Np. jeśli patrzymy na tablice czujemy, że jest fajnie, jesteśmy super i w ogóle cudowny dom rodzina. A następnie idziemy pokłócić się z rodziną, albo sobie myślimy ale przecież gdzie Ja taki, przecież ze mnie wredny typ, a w ogóle to ja nie zasługuje i do bani no ale gdzie ja, bo ja to tamto i owamto.
To no cóż, skoro wybierasz, że nie, to świat powie Ci OK. ( a tak swoją drogą to OK, podobno pochodzi od 0 kill, jak chłopaki wracali z wojny i nie ponosili strat ;) Wolna wola nie to nie.
Więc jeśli uważasz, że Ty coś nie teges, to leć do lutra i narysuj sobie serduszko na czole ;)
czwartek, 14 lutego 2008
Pierwszy krok.
Określenie celów...
żeby to lepiej zobrazować proponuje zastosować tak zwaną mapę marzeń, tablice marzeń, inaczej zwaną tablicą afirmacyjną korzystając np. z siatki bagua:

lub po prostu ustalając intuicyjnie strefy dla poszczególnych dziedzin życia, osobowość.
Do mapy można wykorzystać kartkę A3, A4, tablice korkową, ścianę jeśli Ci nie szkoda.
Ja wykorzystałem moją tablicę korkową o wymiarach 90x60cm, zarezerwowałem sobie kwadracik 60x60cm na siatkę, a pozostałe 30 cm na listę rzeczy które mam do zrobienia.
I tak wykorzystując siatkę:
Zastanów się:
Gdzie chcesz mieszkać?
Czy jest to wielko hektarowa posiadłaś za miliony euro? willa z basenem? dom? apartament? kawalerka? małe kartonowe pudło?
Jak ma wyglądać?
pooglądaj np. projekty domów, mieszkań w gazetach czy internecie, wydrukuj sobie zdjęcie lub wytnij z gazety miejsce w którym chcesz mieszkać.
Jaki chcesz mieć pojazd?
samochód, skuter, rower, samolot, jacht, pociąg , znajdź jego zdjęcie wydrukuj, wytnij
Ile pieniędzy chcesz mieć?
zrób sobie screena z konta bankowego, lub wydrukuj wyciąg, ewentualnie weź wyciąg z konta w banku. Teraz popraw na nim kwoty na rachunku na takie jakie Ci odpowiadają.
Albo wydrukuj/narysuj banknoty w stosikach.
Jeżeli masz inne potrzeby finansowe lub materialne (zegarek, nowa lampa, telewizor, komputer) to narysuj je, wytnij to czego potrzebujesz, znajdź w internecie i wydrukuj. Baw się wybieraniem.
Przyklej to do kartki w LEWYM GÓRNYM rogu lub wybranego obszaru, przypnij jeśli masz tablicę.
Masz już swój wymarzony dom w swoim wymarzonym otoczeniu :) zachody słońca full jak tam sobie chcesz.
Pomyśl kim chcesz być:
czy znają Cię wszyscy? Czy jesteś cenionym ekspertem? Szefową własnej firmy, czy może zwykłym przeciętnym człowiekiem nie wyróżniającym się z tłumu?
Jakie są Twoje cechy, jak ludzie Cię postrzegają? Jak siebie postrzegasz wśród innych?
Wybierz takie postacie, które mogą to symbolizować lub wypisz cechy jakie chcesz mieć, możesz również napisać cechy na postaciach lub symbolach im odpowiadających.
Gdy już masz wszystko przyczep/przyklej to w ŚRODKOWEJ części u GÓRY
Dobrze jesteśmy już wspaniali bogaci, albo jak kto wybrał...
Czy chcesz być z kimś?
Jak ten ktoś ma wyglądać? Kim ma być?
Jaka ma was łączyć relacja? wybierz odpowiednie symbole przedstawiające typ urody, cechy charakteru relacje między dwojgiem ludzi np.: miłość, pocałunki, ceremonie ślubną.
i umieszczasz to w PRAWYM GÓRNYM rogu.
Mamy już swoje towarzystwo
Ustalmy teraz co byśmy chcieli tworzyć?, jak tworzyć?, gdzie spędzać wolny czas?
Może chcesz malować jak van Gogh mieć pomysłowość i twórczość Leonarda da Vinci?
Może chcesz mieć dzieci?
Wolisz organizować bankiety?
Znajdź symbole odpowiadające wytnij/wydrukuj przyczep w ŚRODKOWEJ części po PRAWEJ stronie.
Zajmijmy się teraz PRAWYM DOLNYM rogiem tam umieszczamy miejsca które byśmy chcieli zobaczyć, odwiedzić, plan podroży jaką chcielibyśmy odbyć. Możemy umieścić Przyjaciół jakich byśmy chcieli poznać np. z innych miast, krajów.
Teraz zadajmy sobie pytanie kim jesteśmy w sensie zawodowym? jaka jesz nasza praca? Jak chcesz żeby potoczyła się Twoja droga życiowa. Możesz umieścić schody kariery i wymienić poszczególne szczeble. Poszczególne etapy życia.
Znajdź symbole i umieść je w ŚRODKOWEJ części na DOLE.
LEWY DOLNY róg to wiedza i nauka jaką chcesz zdobyć. Umieść tu materiał jaki chcesz opanować, dyplom studiów, okładki książek z jakich chcesz się uczyć czy czerpać wiedzę, certyfikaty z zaliczonych kursów językowych czy z danej dziedziny.
Oczywiście wszystko to symbolicznie wycinając lub drukując odpowiednie wzory.
Jak widzisz swoją rodzinę?
Jak wyglądają? Jaki maja stosunek do Ciebie twoi rodzice dziadkowie, mąż, żona, brat, siostra. Jakie są relacje między wami? Ubierz to w symbole i przyczep w ŚRODKOWEJ część po LEWEJ stronie.
ŚRODKOWA część to TY. Twoje zdrowie, radość życia, witalność.
Umieść tu swój wygląd, uprawiane sporty.
Udanej zabawy.
żeby to lepiej zobrazować proponuje zastosować tak zwaną mapę marzeń, tablice marzeń, inaczej zwaną tablicą afirmacyjną korzystając np. z siatki bagua:

lub po prostu ustalając intuicyjnie strefy dla poszczególnych dziedzin życia, osobowość.
Do mapy można wykorzystać kartkę A3, A4, tablice korkową, ścianę jeśli Ci nie szkoda.
Ja wykorzystałem moją tablicę korkową o wymiarach 90x60cm, zarezerwowałem sobie kwadracik 60x60cm na siatkę, a pozostałe 30 cm na listę rzeczy które mam do zrobienia.
I tak wykorzystując siatkę:
Zastanów się:
Gdzie chcesz mieszkać?
Czy jest to wielko hektarowa posiadłaś za miliony euro? willa z basenem? dom? apartament? kawalerka? małe kartonowe pudło?
Jak ma wyglądać?
pooglądaj np. projekty domów, mieszkań w gazetach czy internecie, wydrukuj sobie zdjęcie lub wytnij z gazety miejsce w którym chcesz mieszkać.
Jaki chcesz mieć pojazd?
samochód, skuter, rower, samolot, jacht, pociąg , znajdź jego zdjęcie wydrukuj, wytnij
Ile pieniędzy chcesz mieć?
zrób sobie screena z konta bankowego, lub wydrukuj wyciąg, ewentualnie weź wyciąg z konta w banku. Teraz popraw na nim kwoty na rachunku na takie jakie Ci odpowiadają.
Albo wydrukuj/narysuj banknoty w stosikach.
Jeżeli masz inne potrzeby finansowe lub materialne (zegarek, nowa lampa, telewizor, komputer) to narysuj je, wytnij to czego potrzebujesz, znajdź w internecie i wydrukuj. Baw się wybieraniem.
Przyklej to do kartki w LEWYM GÓRNYM rogu lub wybranego obszaru, przypnij jeśli masz tablicę.
Masz już swój wymarzony dom w swoim wymarzonym otoczeniu :) zachody słońca full jak tam sobie chcesz.
Pomyśl kim chcesz być:
czy znają Cię wszyscy? Czy jesteś cenionym ekspertem? Szefową własnej firmy, czy może zwykłym przeciętnym człowiekiem nie wyróżniającym się z tłumu?
Jakie są Twoje cechy, jak ludzie Cię postrzegają? Jak siebie postrzegasz wśród innych?
Wybierz takie postacie, które mogą to symbolizować lub wypisz cechy jakie chcesz mieć, możesz również napisać cechy na postaciach lub symbolach im odpowiadających.
Gdy już masz wszystko przyczep/przyklej to w ŚRODKOWEJ części u GÓRY
Dobrze jesteśmy już wspaniali bogaci, albo jak kto wybrał...
Czy chcesz być z kimś?
Jak ten ktoś ma wyglądać? Kim ma być?
Jaka ma was łączyć relacja? wybierz odpowiednie symbole przedstawiające typ urody, cechy charakteru relacje między dwojgiem ludzi np.: miłość, pocałunki, ceremonie ślubną.
i umieszczasz to w PRAWYM GÓRNYM rogu.
Mamy już swoje towarzystwo
Ustalmy teraz co byśmy chcieli tworzyć?, jak tworzyć?, gdzie spędzać wolny czas?
Może chcesz malować jak van Gogh mieć pomysłowość i twórczość Leonarda da Vinci?
Może chcesz mieć dzieci?
Wolisz organizować bankiety?
Znajdź symbole odpowiadające wytnij/wydrukuj przyczep w ŚRODKOWEJ części po PRAWEJ stronie.
Zajmijmy się teraz PRAWYM DOLNYM rogiem tam umieszczamy miejsca które byśmy chcieli zobaczyć, odwiedzić, plan podroży jaką chcielibyśmy odbyć. Możemy umieścić Przyjaciół jakich byśmy chcieli poznać np. z innych miast, krajów.
Teraz zadajmy sobie pytanie kim jesteśmy w sensie zawodowym? jaka jesz nasza praca? Jak chcesz żeby potoczyła się Twoja droga życiowa. Możesz umieścić schody kariery i wymienić poszczególne szczeble. Poszczególne etapy życia.
Znajdź symbole i umieść je w ŚRODKOWEJ części na DOLE.
LEWY DOLNY róg to wiedza i nauka jaką chcesz zdobyć. Umieść tu materiał jaki chcesz opanować, dyplom studiów, okładki książek z jakich chcesz się uczyć czy czerpać wiedzę, certyfikaty z zaliczonych kursów językowych czy z danej dziedziny.
Oczywiście wszystko to symbolicznie wycinając lub drukując odpowiednie wzory.
Jak widzisz swoją rodzinę?
Jak wyglądają? Jaki maja stosunek do Ciebie twoi rodzice dziadkowie, mąż, żona, brat, siostra. Jakie są relacje między wami? Ubierz to w symbole i przyczep w ŚRODKOWEJ część po LEWEJ stronie.
ŚRODKOWA część to TY. Twoje zdrowie, radość życia, witalność.
Umieść tu swój wygląd, uprawiane sporty.
Udanej zabawy.
środa, 13 lutego 2008
"Bo nowy dzień wstaje, nowy dzień...."
A blog rośnie i rośnie...
Troszkę dodane, acz popracowałbym nad ogólnym wyglądem na bardziej post-nuklearny, ale póki co nie będę się zagłębiał w kod strony. Lećmy z prądem, ciesząc się tym jak jest, chociaż... znając siebie długo nie wytrzymam :)
Na dobrą sprawę można się bawić w poprawianie i dodawanie pierdółek w sumie non-stop. Dlatego zostawię już to jak jest, skupiając się na wpisach i dodawaniu linków.
Ogólne założenia...
czyli to czego dobrze było by się trzymać i co można będzie tu znaleźć (mam nadzieję, sugestie mile widziane ;):
Hmmm... Skazany na... sukces...
Tak sobie Bloguje dziś a muzyka towarzysząca jakby tak dziwnie się zbiega z Tematem
najpierw zauważyłem właśnie słowa "Bo nowy dzień wstaje..." w piosence SDM, później "Już nigdy, nie będzie takiego lata..." świetlików, następnie "ja wiem, że do Ciebie przyjdzie też dzień w który zbudzi w Tobie MOC...", "kiedyś będzie nas więcej..." Jamala. Czyli świat wspiera, moją inicjatywę. I jakby wie, że od dziś krok za krokiem, zmierzamy do celu którym jest sukces.
Pamiętaj, stawiaj sobie duże cele, potem łatwiej w nie trafić ;) następnie buduj drogę systemem małych kroczków. A i pamiętaj o tym, że wiesz jaki jest Twój cel i dokąd zmierzasz.
"Bo tylko od Ciebie zależy, jak twoje życie wygląda..."
Troszkę dodane, acz popracowałbym nad ogólnym wyglądem na bardziej post-nuklearny, ale póki co nie będę się zagłębiał w kod strony. Lećmy z prądem, ciesząc się tym jak jest, chociaż... znając siebie długo nie wytrzymam :)
Na dobrą sprawę można się bawić w poprawianie i dodawanie pierdółek w sumie non-stop. Dlatego zostawię już to jak jest, skupiając się na wpisach i dodawaniu linków.
Ogólne założenia...
czyli to czego dobrze było by się trzymać i co można będzie tu znaleźć (mam nadzieję, sugestie mile widziane ;):
- systematyczne wpisy
- positiv thinking - czyli nie marudź człeku (wyklucza to tym samym część tematów informatycznych)
- przekaz merytoryczny, czyli nic w sensie wstałem i s... obie coś robiłem i było super (od tego są inni, ewentualnie mogą się pojawić postępy w projektach, chociaż...)
- wolne miejsca...
- na wpisanie
- dodatkowych
- informacji
Hmmm... Skazany na... sukces...
Tak sobie Bloguje dziś a muzyka towarzysząca jakby tak dziwnie się zbiega z Tematem
najpierw zauważyłem właśnie słowa "Bo nowy dzień wstaje..." w piosence SDM, później "Już nigdy, nie będzie takiego lata..." świetlików, następnie "ja wiem, że do Ciebie przyjdzie też dzień w który zbudzi w Tobie MOC...", "kiedyś będzie nas więcej..." Jamala. Czyli świat wspiera, moją inicjatywę. I jakby wie, że od dziś krok za krokiem, zmierzamy do celu którym jest sukces.
Pamiętaj, stawiaj sobie duże cele, potem łatwiej w nie trafić ;) następnie buduj drogę systemem małych kroczków. A i pamiętaj o tym, że wiesz jaki jest Twój cel i dokąd zmierzasz.
"Bo tylko od Ciebie zależy, jak twoje życie wygląda..."
"Hallo World"
"W pierwszych słowach mego listu... niech będzie pochwalony..."
każdy kto stanął na mojej drodze fizycznie, niefizycznie, mentalnie, wirtualnie, idąc ulicą spuszczając wzrok czy posyłając uśmiech. I Ty, który znalazłeś czas, by zajrzeć w te strony.
Dziękuję...
wszystkim za to, że są i wchodzą ze mną w interakcje, przepełniając i wypełniając mój świat.
Tak Ciebie, jak jego czy ją też mam na myśli. Jedną osobę którą wymienię jest Alicja, która dolała trochę płynu w kieliszku "stwórz bloga". To w ostateczności dzięki niej Twój świat może stać się innym światem.
Zacznijmy od... Bloga...
Ponieważ mógłbym, stworzyć swoja stronę z dziennikiem, do tego zrobić portal o tematyce "Chwile łaski" itd. tylko pewnie zajęło by mi to dużo czasu i bym nie skończył. Zacznę Tutaj swoją pracę (chociaż jak patrze co sie generuje w htmlu, tego opisu to ....) nad systematycznością. Po wczorajszej rozmowie z Alicją oraz poczytaniu kilku wpisów z jej blogu, leżąc już w łóżku włączył mi się generator myśli, "ale co ja tam będę pisał?", "o czym?", "po co?","i dlaczego?". Krótkie pytania i milion odpowiedzi przecież możesz o tym, o tamtym.... No ale tak po prawdzie to o niczym więcej niż zostało już napisane, pokazane czy powiedziane przez miliony innych osób - pomyślałem. I przyszła kolejna myśl, że może dzięki temu że nawet powtarzając oczywiste prawdy w innym świetle w innym przekazie dotrze to do kogoś (może właśnie do Ciebie), do kogo jeszcze nie dotarło, przesłanie tak wielu.
A poza tym im więcej ludzi skupia się na pozytywnej zmianie świata tym większa moc by go zmienić.
Dlatego niech MOC będzie ze mną jak i Tobą drogi czytelniku, czytelniczko. Oraz wszystkim w koło. Mocy jest pod dostatkiem, więc dzielmy się generujmy w sobie, przekazujmy innym.
każdy kto stanął na mojej drodze fizycznie, niefizycznie, mentalnie, wirtualnie, idąc ulicą spuszczając wzrok czy posyłając uśmiech. I Ty, który znalazłeś czas, by zajrzeć w te strony.
Dziękuję...
wszystkim za to, że są i wchodzą ze mną w interakcje, przepełniając i wypełniając mój świat.
Tak Ciebie, jak jego czy ją też mam na myśli. Jedną osobę którą wymienię jest Alicja, która dolała trochę płynu w kieliszku "stwórz bloga". To w ostateczności dzięki niej Twój świat może stać się innym światem.
Zacznijmy od... Bloga...
Ponieważ mógłbym, stworzyć swoja stronę z dziennikiem, do tego zrobić portal o tematyce "Chwile łaski" itd. tylko pewnie zajęło by mi to dużo czasu i bym nie skończył. Zacznę Tutaj swoją pracę (chociaż jak patrze co sie generuje w htmlu, tego opisu to ....) nad systematycznością. Po wczorajszej rozmowie z Alicją oraz poczytaniu kilku wpisów z jej blogu, leżąc już w łóżku włączył mi się generator myśli, "ale co ja tam będę pisał?", "o czym?", "po co?","i dlaczego?". Krótkie pytania i milion odpowiedzi przecież możesz o tym, o tamtym.... No ale tak po prawdzie to o niczym więcej niż zostało już napisane, pokazane czy powiedziane przez miliony innych osób - pomyślałem. I przyszła kolejna myśl, że może dzięki temu że nawet powtarzając oczywiste prawdy w innym świetle w innym przekazie dotrze to do kogoś (może właśnie do Ciebie), do kogo jeszcze nie dotarło, przesłanie tak wielu.
A poza tym im więcej ludzi skupia się na pozytywnej zmianie świata tym większa moc by go zmienić.
Dlatego niech MOC będzie ze mną jak i Tobą drogi czytelniku, czytelniczko. Oraz wszystkim w koło. Mocy jest pod dostatkiem, więc dzielmy się generujmy w sobie, przekazujmy innym.
